Wolny dzień. Wyśpię się, wyśpię się, wyśpię się!!!
Idę spać ciemną nocą, po 3 piwach. Och, jak ja się wyśpię. Zajebiście.
Budzi mnie słońce. Nie muszę wstawać, cudownie. Tylko czemu mam w sobie tyle energii. Wstałabym, coś zjadła. Ale nie, śpię. Tak tak, śpię, a ciekawe, czy już jest nowy odcinek tego serialu. Śpię.
Nananana lalala, jak to leciało? Włączę kompa i sprawdzę..nie! śpię!!!
ale niewygodnie, śpię! chyba bym poszła siku. śpię!.
spróbuję się przewrócić na drugi bok, śpię. nie chce mi się już spać. śpię. pić mi się chce. śpię!
mijają ze dwie godziny, potem tydzień, jeszcze jeden a następnie z 3 lata. w końcu wstaje, zmęczona próbami snu, wyspana w 10 dup.
wstaję, idę do łazienki, robię śniadanie, herbatę. siadam, patrzę na zegarek.
8.53!!!!
praca zmieniła mój cykl biologiczny! czy ta ingerencja w mój organizm okaże się nieodwracalna? ratujmy się.
a.
środa, 29 sierpnia 2012
wtorek, 28 sierpnia 2012
w związku z
bo w sumie, to jak to jest być z kimś. bierzesz odpowiedzialność za uczucia drugiej osoby. oczywiście przyjąć należy, że to nie będzie książę z bajki, bo i Ty nie należysz do rzucających na ryj piękności. no rejczel.
związek to trudne zadanie, ale możliwe do wykonania. no i trzeba telefon ogarnąć, bo jak przeoczy się połączenie lub sms-a, to mogą wyniknąć z tego komplikacje na skalę życia lub śmierci lub chujowego dnia ogólnie.
no i czas trzeba mieć. i kasy też trochę - ród dżentelmenów wymarł i nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie Ci z powodu równouprawnienia zapłacić za kolację albo kino. nie daj kosmosie, nie będzie wspólnych zainteresowań. i tak w milczeniu trzeba będzie siedzieć. o pogodzie rozmawiać, ale się nie zagłębiać w temat klimatu, żeby zlodowacenia w relacjach nie było.albo profesor się trafi, co tyle Ci o świecie opowie, że nie będzie czasu słuchać Twojej opinii na ten temat.
albo taki niezdecydowany, co nie wie, czy chce, czy w ogóle to ma sens, ale chce, bo dlaczego nie. no i jest się z takim, to później nie wie, czy kupić pomidora czy ogórka na kolację, i czy ubrać polo czy koszulę i tak całe dnie do porzygu. wyrwiesz sobie włosy z głowy, a on nadal nie będzie wiedział, w jakiej fryzurze było Ci bardziej do twarzy, przed atakiem bezsilności, czy po.
i niby niezależność, brak problemów, że singiel i to fajne. robię co chcę, nikt nie zawraca mi głowy i niczym się nie martwię i mam czas.
nie tęsknię specjalnie za byciem w związku, ale doszłam do etapu, że gdyby sytuacja się zmieniła nie tęskniłabym za byciem samą. taka optymalna się zrobiłam. nareszcie.
e.
związek to trudne zadanie, ale możliwe do wykonania. no i trzeba telefon ogarnąć, bo jak przeoczy się połączenie lub sms-a, to mogą wyniknąć z tego komplikacje na skalę życia lub śmierci lub chujowego dnia ogólnie.
no i czas trzeba mieć. i kasy też trochę - ród dżentelmenów wymarł i nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie Ci z powodu równouprawnienia zapłacić za kolację albo kino. nie daj kosmosie, nie będzie wspólnych zainteresowań. i tak w milczeniu trzeba będzie siedzieć. o pogodzie rozmawiać, ale się nie zagłębiać w temat klimatu, żeby zlodowacenia w relacjach nie było.albo profesor się trafi, co tyle Ci o świecie opowie, że nie będzie czasu słuchać Twojej opinii na ten temat.
albo taki niezdecydowany, co nie wie, czy chce, czy w ogóle to ma sens, ale chce, bo dlaczego nie. no i jest się z takim, to później nie wie, czy kupić pomidora czy ogórka na kolację, i czy ubrać polo czy koszulę i tak całe dnie do porzygu. wyrwiesz sobie włosy z głowy, a on nadal nie będzie wiedział, w jakiej fryzurze było Ci bardziej do twarzy, przed atakiem bezsilności, czy po.
i niby niezależność, brak problemów, że singiel i to fajne. robię co chcę, nikt nie zawraca mi głowy i niczym się nie martwię i mam czas.
nie tęsknię specjalnie za byciem w związku, ale doszłam do etapu, że gdyby sytuacja się zmieniła nie tęskniłabym za byciem samą. taka optymalna się zrobiłam. nareszcie.
e.
niedziela, 26 sierpnia 2012
obraza majestatu
Jak można zrobić coś takiego.
Powiedzieć mi, że przypominam XX.
Kolesia. Najbardziej aseksualnego kolesia, jakiego znam!!!
Szachistę, który nosi flanelowe koszule i halówki.
Nie, no jak! I potem tłumaczyć, że nie, że tu o inteligencje chodzi i gesty, czy coś tam.
Niewybaczalne, będę teraz musiała chodzić w sukience i szpilkach, co by podbudować moją kobiecość. Niewygodnie w chuj, dziękuję bardzo.
GRRRRR!
Ostatnio byłam tak obrażona, jak pewien gej stwierdził, że mam małe cycki. I nie wiem czemu, bo co gejowi do tego. I raczej obiektywnie nie wyglądam na faceta także, wiem, a jednak a jednak:
NIE MOGĘ tego odpuścić, uraza urazą pozostaje i przejmuje kontrolą nad moją samooceną.
Kiepska byłaby ze mnie szachistka. Ech.
a.
Powiedzieć mi, że przypominam XX.
Kolesia. Najbardziej aseksualnego kolesia, jakiego znam!!!
Szachistę, który nosi flanelowe koszule i halówki.
Nie, no jak! I potem tłumaczyć, że nie, że tu o inteligencje chodzi i gesty, czy coś tam.
Niewybaczalne, będę teraz musiała chodzić w sukience i szpilkach, co by podbudować moją kobiecość. Niewygodnie w chuj, dziękuję bardzo.
GRRRRR!
Ostatnio byłam tak obrażona, jak pewien gej stwierdził, że mam małe cycki. I nie wiem czemu, bo co gejowi do tego. I raczej obiektywnie nie wyglądam na faceta także, wiem, a jednak a jednak:
NIE MOGĘ tego odpuścić, uraza urazą pozostaje i przejmuje kontrolą nad moją samooceną.
Kiepska byłaby ze mnie szachistka. Ech.
a.
czwartek, 23 sierpnia 2012
motyl
motyl wleciał do biura. i lata jak szalony, macha skrzydełkami i zatacza kręgi. i siup, nie ma. poleciał w miasto, na łąki, do lasu może. taki to żyje tylko kilkanaście tygodni (motylki cytrynki trochę dłużej). więc tym bardziej mi miło, że wpadł do mnie w gościnę.
dużo dobrych rzeczy spotyka mnie ostatnio, w sumie dzięki temu, że zaczęłam przełamywać strachy i wzięłam się do pracy nad sobą. od razu ruszyła cała machina pozytywnych zdarzeń. koniec leżakowania, wymówek, wakacji. bo my trochę jak motylki, w kosmosie jesteśmy tylko muśnięciem czasoprzestrzeni. życie to okazja, żeby polecieć, gdzie los poniesie. okien otwartych na świat jest dużo...
e.
dużo dobrych rzeczy spotyka mnie ostatnio, w sumie dzięki temu, że zaczęłam przełamywać strachy i wzięłam się do pracy nad sobą. od razu ruszyła cała machina pozytywnych zdarzeń. koniec leżakowania, wymówek, wakacji. bo my trochę jak motylki, w kosmosie jesteśmy tylko muśnięciem czasoprzestrzeni. życie to okazja, żeby polecieć, gdzie los poniesie. okien otwartych na świat jest dużo...
e.
modraszek lazurek
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
samantha
kolejna hipokryzja moja wyszła na jaw, i możliwe, że jakaś inna kobieta też tak ma. albo dwie.
uwielbiamy seks w wielkim mieście, samantha jest zajebista. oglądamy filmiki, komentujemy cytaty, przebijamy jej piątkę. tak jest samantha, dobrze!
a jak w życiu normalnym jakaś znajoma się podobnie zachowuje, a nawet na mniejszą skalę- to się kurwi, jest szmatą i generalnie jest z niej równocześnie beka i wstyd.
ale skoro robi co chce, bez użycia siły wykorzystuje chętnych ochotników- to dlaczego nie jest to spoko?
bardzo prawdopodobnie obie strony są zadowolone, a ja się będę śmiać i bekę kręcić i głową kręcić.
taka ze mnie feministka.
chyba zazdroszczę, wścibska jestem i ciekawa techniki.
ale może kunszt niepotrzebny, bo jak mówi babcia:
- facet jak ten koń, nawet nażarty, jak widzi owies, to zeżre.
tylko czy o to chodzi, aby się w życiu nażreć, czy żeby jeść smakowite kąski?
a.
uwielbiamy seks w wielkim mieście, samantha jest zajebista. oglądamy filmiki, komentujemy cytaty, przebijamy jej piątkę. tak jest samantha, dobrze!
a jak w życiu normalnym jakaś znajoma się podobnie zachowuje, a nawet na mniejszą skalę- to się kurwi, jest szmatą i generalnie jest z niej równocześnie beka i wstyd.
ale skoro robi co chce, bez użycia siły wykorzystuje chętnych ochotników- to dlaczego nie jest to spoko?
bardzo prawdopodobnie obie strony są zadowolone, a ja się będę śmiać i bekę kręcić i głową kręcić.
taka ze mnie feministka.
chyba zazdroszczę, wścibska jestem i ciekawa techniki.
ale może kunszt niepotrzebny, bo jak mówi babcia:
- facet jak ten koń, nawet nażarty, jak widzi owies, to zeżre.
tylko czy o to chodzi, aby się w życiu nażreć, czy żeby jeść smakowite kąski?
a.
wykurwista magia życia
bla bla bla... pierdu, pierdu.
znowu będzie o afirmacji życia. no bo, kurna, jak tu się nie cieszyć z tego wszystkiego. ostatnio tak energia mnie nosi, że nie mogę zdążyć ogarnąć całego galimatiasu odczuwania i przeżywania tego, co się naokoło wydarza - żyje, rozwija, płynie, komponuje się, rozkwita, krzyczy swoim fenomenem.
przyroda, ludzie, muzyka, radostki, co czekają niecierpliwie kulając się po podłodze naszej świadomości. takie to kosmate, szalone, rozpieprzone, a jednocześnie poukładane i harmonijne. jak fraktale. im bardziej pokonuję własne słabości, tym więcej odwagi we mnie do życia. i nie wiem, co z tego powstanie, ale to mega frajda częstować się tym, co wszechświat rozdaje.
e.
znowu będzie o afirmacji życia. no bo, kurna, jak tu się nie cieszyć z tego wszystkiego. ostatnio tak energia mnie nosi, że nie mogę zdążyć ogarnąć całego galimatiasu odczuwania i przeżywania tego, co się naokoło wydarza - żyje, rozwija, płynie, komponuje się, rozkwita, krzyczy swoim fenomenem.
przyroda, ludzie, muzyka, radostki, co czekają niecierpliwie kulając się po podłodze naszej świadomości. takie to kosmate, szalone, rozpieprzone, a jednocześnie poukładane i harmonijne. jak fraktale. im bardziej pokonuję własne słabości, tym więcej odwagi we mnie do życia. i nie wiem, co z tego powstanie, ale to mega frajda częstować się tym, co wszechświat rozdaje.
e.
(fraktal)
środa, 15 sierpnia 2012
cheers darling
no i wyszedłeś pierwszy
gratulacje
świetna zabawa
ubaw po pachy
wygrałeś i poza tym
jesteś zajebisty
proszę,
ciesz się tym teraz
na zdrowie
a gdy popijesz z pucharu zwycięstwa
ja będę już gdzieś indziej
z kimś innym
i kogo to wina nie wiem
wodzi nas za nos przeznaczenie
a kogo strata?
a kogo większa strata?
niby nie ma się czego wstydzić,
jeśli się coś czuje
ale widocznie chwalić się też nie ma co
bo tylko bardziej boli,
gdy znika
motylek
a motylki tak krótko żyją
a.
epic shit na ten temat
gratulacje
świetna zabawa
ubaw po pachy
wygrałeś i poza tym
jesteś zajebisty
proszę,
ciesz się tym teraz
na zdrowie
a gdy popijesz z pucharu zwycięstwa
ja będę już gdzieś indziej
z kimś innym
i kogo to wina nie wiem
wodzi nas za nos przeznaczenie
a kogo strata?
a kogo większa strata?
niby nie ma się czego wstydzić,
jeśli się coś czuje
ale widocznie chwalić się też nie ma co
bo tylko bardziej boli,
gdy znika
motylek
a motylki tak krótko żyją
a.
epic shit na ten temat
Subskrybuj:
Posty (Atom)

